Perspektywa rekrutera,  Rozwój zawodowy

Planowanie kariery

Photo by Artur D. on Unsplash

 

Parę lat temu, pracując w firmie o holenderskich korzeniach poznałam rekrutera, który zmienił własny profil zawodowy grubo po 45. urodzinach. Przepracował wiele lat w jednym obszarze, a potem uznał, że jego własne doświadczenia mogą być przydatne w doborze ludzi na konkretne stanowiska firmy, w której pracował. Łysawy pan został wewnętrznym rekruterem i był bardzo skuteczny w tym, co robił. Trafnie oceniał motywacje kandydatów do pracy, ich umiejętności niezbędne do pracy na danym stanowisku i dopasowanie do kultury organizacyjnej i zespołu, w jakim mieliby pracować. Robił to głównie dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu zawodowemu.

Pamiętam, że byłam pod wrażeniem, że mimo wielu lat eksperckości na danym stanowisku można bez obaw zmienić swój profil zawodowy i mieć z tego niemałą frajdę, a przy okazji być naprawdę skutecznym w nowej roli. Zamarzyło mi się wtedy, żeby kiedyś być trochę jak ten rekruter. Z jednej strony zbudować własne zaplecze wiedzy, doświadczenia i odwagi. Z drugiej, żeby swoją postawą wpływać na to, jak mogą wyglądać rekrutacje w moim wydaniu. Żeby przekonywać managerów do podejmowania czasem trudnych decyzji o wyborze konkretnej osoby. Żeby ufać doświadczeniu. Doceniać ludzi, którzy wiedzą, jak to jest być w danej organizacji nie na chwilę, ale od wielu lat. Otwierać ich na zmianę zawodową nawet po dekadach pracy w tym samym obszarze.

Bardzo się staram robić to codziennie. Żeby przekonywać innych do tego podejścia. A jednak myślę, że wielu klocków w tej budowli jeszcze mi brakuje.

Mamy teraz w sobie dużo niepewności co do tego, co dalej. Wynika to z czasów, w jakich żyjemy, tempa pracy, wielu bodźców, których doświadczamy i większego zmęczenia wynikającego z rutyny dnia codziennego w pandemii. Może dlatego, kiedy rozmawiam z kandydatami, mówią mi często, że w nowej pracy potrzebują planu rozwoju dopasowanego do swoich potrzeb. A konkretniej: żeby przyszły szef powiedział im, jaka czeka ich kariera w firmie i pomógł im ją zaplanować. Tymczasem perspektywa szefa często jest taka: jak mam zaplanować komuś karierę, skoro nie wiem, jakie są aspiracje, plany i kompetencje tej osoby? I jeszcze: czy to ja mam być liderem czyjejś zmiany i brać odpowiedzialność za ten rozwój?

Wierzę, że karierę można stworzyć sobie samemu. Znam osoby, które z powodzeniem odnajdują się w nowej roli po wygraniu rekrutacji na całkowicie inne stanowisko. Byłam świadkiem historycznych wręcz transferów z branż i ról wydawałoby się kompletnie różnych. To działa. Potrzebne są jednak kluczowe warunki, żeby taką zmianę przeprowadzić.

Pierwszy to rozmowa z szefem. Ale taka szczera, zakładająca również scenariusze, co będzie, kiedy odejdziesz z obecnej pracy. To może być za wiele lat. To może być znacznie wcześniej. Czasem plany pojawiają się nagle, a czasem układają się misternie kawałek po kawałku.  

Jak często stać nas na taką rozmowę? Kto zaryzykuje powiedzenie otwartym tekstem: chodzi mi coś po głowie, co zamierzam rozwijać przez najbliższe lata. Kiedy proponuję takie podejście, często słyszę: przecież szef uzna, że już nie mam motywacji do tej pracy! Zwolni mnie!

Nie dziwią mnie takie reakcje. Wynikają z tego, czy ufasz swojemu szefowi. Czy w tej zawodowej relacji macie miejsce na otwartą, szczerą komunikację, w której dzieje się udzielanie informacji zwrotnej i planowanie pracy? Czy jest w niej miejsce na Twoje samodzielne podejmowanie decyzji?

Jeśli nie, spróbuj to zmienić. Zaproponuj regularne rozmowy o Twojej przyszłości, które Ty będziesz prowadzić. Poproś o informację zwrotną i zapytaj, czy szef również jest na nią otwarty. Pokaż swój pomysł na pracę i porównaj to z oczekiwaniami szefa. Jeśli okaże się, że nie znajdujesz porozumienia po drugiej stronie, dopuść myśl, że istnieje gdzieś szef otwarty na takie podejście i być może czeka właśnie na kogoś takiego jak Ty.

Odwaga do wzięcia sprawy we własne ręce. Sztywna ścieżka kariery, która wyznacza, co konkretnie i w jakim terminie musisz zrobić, żeby awansować to nie jest przyszłość, na którą wszyscy czekamy. Takie podejście sprawdza się jeszcze w konkretnych rolach, ale zwykle wiąże się z pracą na danym stanowisku w krótkiej perspektywie czasu. Tymczasem swoboda w planowaniu drogi zawodowej i jej dopasowanie do indywidualnych potrzeb pracowników to kierunek, który nabiera coraz większego rozpędu.

Pomyśl, co chcesz zawodowo robić i co jest Ci do tego potrzebne? Jakie kursy, szkolenia, uprawnienia, języki, warsztaty, spotkania w branży są Ci niezbędne? Od kogo chcesz się uczyć? Kto będzie Cię w tym wspierał? Czy chcesz wziąć nowe zadania w swojej pracy, które pozwolą Ci się rozwinąć? Czy masz możliwość uczestniczyć w dodatkowych szkoleniach w firmie? Spisz wszystko razem i zobacz, co Ci wyszło. A teraz… czego potrzebujesz, by zacząć?

Gotowość na niepowodzenie. Celowo nie używam słowa: porażka. Ono paraliżuje. Tymczasem  niepowodzenie to tak naprawdę tymczasowa niedogodność. Sytuacja, w której czegoś nie udało Ci się osiągnąć, ale nadal masz wpływ i środki, by zrealizować cel. Jeśli nie masz środków (kosztuje Cię to zbyt wiele energii lub stresu), odłóż temat na później. Umów się ze sobą, kiedy do tego wrócisz. Czy w ogóle wrócisz. Jeśli nie masz wpływu na daną sytuację, zastanów się na co masz. To mogą być drobne rzeczy, które zrobią Ci różnicę. Jeśli czegoś nie wiesz, dowiedz się jak zdobyć tę wiedzę. Jeśli czegoś nie umiesz, sprawdź, ile czasu zajmie Ci nauka. Jeśli coś jest za trudne, zobacz, co w tym jest dla Ciebie najtrudniejsze. Poradź się kogoś, kogo uważasz za skuteczniejszego od siebie. Również szefa. Wszyscy doświadczamy niepowodzeń, tylko mało o nich mówimy. A skorzystanie z czyjegoś doświadczenia i uniknięcie popełnienia tego samego błędu to też nauka.

Czy na polskim rynku pracy jest miejsce do świadomego planowania drogi zawodowej? Czy firmy są otwarte na wychodzenie poza strefę komfortu wynikającego z jasno opisanych ścieżek karier? Myślę, że przekonamy się w najbliższym czasie. Wierzę jednak, że świadomość pracowników i kandydatów do pracy jest tu kluczowa. Jeśli nie my stworzymy swojego planu zawodowego, to kto to zrobi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *