Perspektywa rekrutera

Kto akceptuje ofertę pracy?

Photo by Dominik Gawlik on Unsplash

Na jednej z zawodowych grup na FB widziałam ostatnio wpis jednej z head hunterek, która podzieliła się swoim wyzwaniem rekrutacyjnym. Problem mianowicie leżał w tym, że rekomendowani i dobrzy kandydaci odrzucali przygotowaną dla nich ofertę zatrudnienia po konsultacjach ze swoimi partnerkami. Bo pandemia, bo lepiej teraz nie, bo może jednak lepsza oferta finansowa.

Rozumiem rozczarowanie rekruterki. Rekrutacja nie trwa tylko jeden dzień, a o znalezienie dobrego kandydata bywa trudno. To trochę tak, jakby w wyścigu przewrócić się tuż przed napisem „META”. Z takiego wyzwania rodzi się jednak pytanie: kto właściwie podejmuje decyzję o przyjęciu oferty pracy? Rekrutowany kandydat czy jego bliscy?

Jakiś czas temu czytałam o tym, że w krajach południowych oferty pracy przygotowuje się w oparciu o sytuację rodzinną kandydata. Że benefity oferowane przez pracodawcę muszą stanowić pewnego rodzaju zaplecze dla rodziny. Że priorytetem dla kandydatów zawsze będzie zabezpieczenie rodziny i znalezienie argumentów na zmianę pracy. Bo zmiana pracy to opuszczenie stabilnego miejsca i zawsze jest ryzyko, że ta zmiana nie pójdzie dobrze. Może doczekaliśmy takich standardów także w Polsce, ale skłaniam się ku temu, że powody takich decyzji zawsze są indywidualne.

No dobrze, ale dlaczego samodzielnie, racjonalnie podejmujący decyzje dorosły człowiek, który przecież zaangażował się dobrowolnie w proces rekrutacji, czasem kilkuetapowy wycofuje się z podjętej decyzji? Co powoduje, że partnerka nie wspiera go w procesie zmiany pracy i przekonuje do zmiany zdania?

Nie znam jednej odpowiedzi na to pytanie, bo prawdę mówiąc, ilu kandydatów, tyle odpowiedzi. Patrząc z doświadczenia z rozmów z kandydatami myślę, że można znaleźć kilka wzorów zachowań.

Czasem jest to kwestia braku autorefleksji. Kandydat rozmawia, angażuje się w kolejne spotkania rekrutacyjne, dostaje pozytywne wzmocnienia na temat swojej kandydatury (a to daje dużą przyjemność) i może nawet nie zauważyć, że buduje stopniowo nie tylko swoje oczekiwania, ale też drugiej strony. Kolejne spotkania powodują, że rekruter i potencjalny przełożony zaczynają myśleć „oho, mamy człowieka do nas”, a kandydat: „w sumie świetnie się rozmawia, mam szansę na dobrą ofertę”. W sytuacji, w której na stole pojawia się oferta, zaczynają się ważyć losy i pojawiać pytania: a po co mi to, co mi to da, a dlaczego taka umowa, a czy ja chcę takie warunki pracy, a czy ja chcę to zmienić, a co jeśli mi nie podpasuje, a tamten dostał ofertę od head huntera i firma mu po trzech miesiącach podziękowała, a w sumie po co ryzykować, wszędzie kryzys, więc może lepiej się chwilę wstrzymać? Na część takich pytań łatwo odpowiedzieć sobie samemu, ale dobrze jest mieć z kim porozmawiać. I dlatego w procesie rekrutacji pojawiają się zaangażowane inne osoby, pozornie nie związane z tematem, czyli bliscy kandydata.

W moim zespole wiemy, że kiedy kandydat na złożoną ofertę pracy mówi: „muszę omówić tę ofertę z żoną”, ma powody, dla których nie akceptuje oferty natychmiast. I rzeczywiście, często jego decyzja jest odmowna. Kiedy pytamy o powody odrzucenia oferty, często dostajemy racjonalne powody, ale czasem czujemy, że te prawdziwe są gdzie indziej i kandydat nie chce ich zdradzić. Oznacza to, że być może nie dość dobrze sprawdziliśmy jego motywację do zmiany pracy. Że zabrakło kilku pytań badających jego potrzebę zmiany. I przedstawiona oferta nie zabezpiecza tych potrzeb. Może zabrakło pogłębienia tematu, a może coś się zmieniło, zwłaszcza, jeśli proces rekrutacyjny chwilę już trwa? Tak bywa.

Czasem to kwestia niewystarczającej motywacji. Są kandydaci, dla których rekrutacja jest tylko sprawdzianem swoich umiejętności i nową wyceną stanowiska. Nie myślą o zmianie pracy, ale skoro rekruter zadzwonił, to w sumie czemu nie skorzystać. Zawsze potem można szefowi powiedzieć: „szefie, chcą mnie tu i tu za tyle i za tyle, co Ty na to?”. I to jest ryzyko rekrutera wkalkulowane w proces rekrutacji. Rekruter powinien bowiem rozpoznać tę motywację na stosunkowo wczesnym etapie rozmów, żeby nie mieć sytuacji, że zaofertuje właśnie tego jedynego kandydata, który finalnie może jej nie przyjąć. Czasem taki kandydat może być jednym z kilku prezentowanych kandydatów, a czasem jego motywacja też może się zmienić, bo życie się zmienia i potrzeby kandydatów również.  

Wreszcie, są kandydaci, którym nie pasuje firma. Sam szef owszem, ale nie czują się dobrze na myśl o tym, że będą jeździć do pracy do tej lokalizacji, widzą, że nie pasują do kultury organizacyjnej firmy, że czują wewnętrzny opór przed identyfikacją z tą konkretną firmą, nie potrafią sobie siebie w niej wyobrazić. Ale to pojawia się dopiero po spotkaniu na którymś z etapów, kiedy wyobrażenie oferty pracy staje się bardziej realne. Czasem odrzucają oferty, bo nie pasuje im auto, które jest dopasowane do stanowiska w ramach firmowej floty albo nie odpowiada im rodzaj komputera, na jakim pracuje cała firma. To bywa pretekstem, bo wydawałoby się, że gdyby chcieli tę pracę, to zaakceptowaliby ofertę taką jaka jest, ale takie sytuacje się zdarzały i nie zanosi się na to, by się nie powtarzały. Zwykle powody kandydatów lądują w worku „słaba motywacja”, ale często prawdziwe przyczyny są inne.

A ostatnia grupa powodów to rzecz o relacjach między ludźmi. Jak myślisz, w ilu domach rozmawia się o potrzebach zawodowych członków rodziny? O tym, co daje ta konkretna praca, jakie ma ograniczenia, dlaczego warto ją zmienić, co czyni ludzi szczęśliwymi w miejscu pracy, a co ich unieszczęśliwia? Przecież jeśli masz stabilną umowę i płacą Ci na czas, możesz usłyszeć: „wyluzuj, o co Ci chodzi, wszędzie jest tak samo, a przecież mamy kredyt do spłacenia, nie możesz zaryzykować naszej przyszłości zmieniając pracę, mamy za wiele do stracenia”. Niewielu partnerów potrafi powiedzieć: „poradzimy sobie, jeśli trzeba ja zmienię pracę, może nie pojedziemy na wakacje, zrobimy poduszkę finansową, zrób to, czego potrzebujesz i czego chcesz, bo wiem, że to Cię uszczęśliwi”.

Podzielę się jedną radą, wynikającą z doświadczenia. Szukaj sprzymierzeńców i buduj mosty porozumienia z bliskimi w tak ważnych sprawach jak zmiana pracy. Dzięki temu możesz mieć wartościową analizę wszystkich za i przeciw dla decyzji, które pojawiają się przed Tobą na drodze zawodowej.  

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *